zdrowe odżywianie

Znajdź swój sposób na zdrowe odżywianie.

Wpis-który-ci-nie-powie-jak-masz-żyć.

Przyznam szczerze, że pisanie wpisów na blog jest dla mnie wyzwaniem. Ciężko mi jest wskazać jedną słuszną, drogę, czy metodę dla wszystkich. Właśnie w planie mam stworzenie artykułu o jedzeniu śniadań. Na samą myśl robi mi się gorąco, jak to ogarnąć. Fajnie byłoby napisać artykuł w stylu „10 zasad zdrowego odżywiania, zróbcie tak i tak a będzie cacy.” Ale ja nie umiem. To nie jest w zgodzie ze mną. Bo przecież wszystko „zależy”. Ta droga, dla konkretnej osoby, zależy od życia jakie prowadzi, jej trybu pracy, celu, jaki chce osiągnąć, z jakiego punktu zaczyna. Moim zdaniem, właśnie na tym polega sekret.

Nie ma jednej słusznej drogi dla wszystkich, ani jednego jadłospisu, który będzie pasował wszystkim. Każdy człowiek jest inny i nie wszystkim będzie służyć to samo, o czym wiele razy się już przekonałam. Tylko my sami najlepiej wiemy, co jest dla nas najlepsze. Pod warunkiem, że słuchamy swojego ciała i ogarniamy nasz umysł. Z jednym i drugim społeczeństwo radzi sobie dość kiepsko, niestety. Oczywiście, jeśli każdy tak uelastyczni swoje dotychczasowe życie pod ten jadłospis – to jest to pewnie możliwe. Ale według mnie nie o to chodzi, by zmieniać swoje życie pod tzw. michę, chyba, że zarabiamy w taki sposób na życie i jest to naszym zawodem, co jest też ok. Ale to inna bajka. A raczej chodzi o to, żeby zmieniać swój styl żywienia wplatając go w swoje życie. Z czasem i tak to życie zaczyna się zmieniać pod wpływem zmian żywieniowych, ale na samym początku drogi nie sięgamy myślami aż tak daleko. A często po prostu ciężko sobie nawet wyobrazić, co się stanie za te pół roku. Do jakich zmian potrafi dojść w wyniku, mogłoby się wydawać, tak niepozornych działań, jak jedzenie większej ilości warzyw.

zdrowe odżywianie

Zdrowe odżywianie. Picie regularnie wody. Uprawianie sportu. No weź i zrób.

Można napisać – zasada numer jeden – jedz przynajmniej 500 gram warzyw dziennie. Wow, odkrycie roku! A wiesz, jak to zrobić? Ale zrobić, tak, żeby było trwale, skutecznie, a nie na dwa tygodnie? Zaczyna być bardziej skomplikowane. Tak, są tacy ludzie, że im się powie i oni zrobią. Są zmotywowani, nie rozmyślają za bardzo, a to czasem cenna cecha. Być może też nigdy nie byli 10 razy na diecie, gdzie po każdej próbie nie zaliczyli efektu jojo. A uwierz, to bardzo demotywuje. Po prostu ręce ci opadają do samej siebie. Jak tak przestajesz sobie ufać i wierzyć w swoje siły, to kto inny ma uwierzyć? Nikt za ciebie nie zje tych warzyw, jak ty sama nie weźmiesz i nie zrobisz. Więc rozumiesz, że wiara w siebie, to bardzo ważna cecha, by dokonywać zmian, by po prostu działać. Ale dobrze, wróćmy do tej zasady.

Każdy wie, że warzywa jeść trzeba, bo witaminy, pierwiastki, błonnik, bla bla… Problem polega na tym, jak to wdrożyć w życie i to swoje własne? (bo innym, to my umiemy radzić, oj tak) Znamy swój grafik, wiemy jak do tej pory jedliśmy. Ktoś mówi 500 gram warzyw a ty przełykasz gorączkowo ślinę, bo właśnie oczyma wyobraźni widzisz jak przez cały dzień zdążyłaś zjeść listek sałaty, który de facto był ozdobą do kotleta i zastanawiasz się czy orzeszki ze snickersa to też warzywo. Zasady, zasadami (odsyłam cię do nich tutaj). Myślę, że sporo z nas wie jak się odżywiać, ale jednak coś sprawia, że potrafimy traktować nasze ciało, cytuję mojego klienta: „jak niezniszczalny śmietnik”.

Diet coaching, rozwiązanie szyte na miarę?

I w tym momencie, na Twojej drodze mogę stanąć ja. Pomóc Ci wyłapać schematy działania, coś co robisz każdego dnia bez zastanowienia a być może Ci nie służy. W bezpiecznej i życzliwej atmosferze. Świecę na Ciebie latarką i pokazuję Ci Twoje skarby, które masz w sobie. Ja widzę Ciebie, Twoje myślenie, działanie, Twój plan dnia z boku, jako obserwator, więc jestem bardziej na chłodno. Rozumiesz – nie ma we mnie twoich filtrów. Zatrzymuje chwile, gdy sama znajdujesz świetne rozwiązania dla siebie, wyłapuję myśli, które cię wspierają, ale też takie, które mogą cię nie wspierać, blokować przed działaniem. Na przykład wtedy, jak mówisz, że nie masz czasu, to ja omawiam z tobą krok po kroku każdy dzień po kolei i przyglądamy się faktom.

Jestem jak układ odpornościowy, czuwam i wychwytuję zarazki, czyli czy coś (nawykowa myśl) przypadkiem nie sprawia, że blokujesz się nieświadomie przed działaniem. Bo jeśli mówisz o sobie i zupełnie nieświadomie rzucasz hasłem „Ale jestem głupia, heh”. To czy człowiek głupi może robić mądre rzeczy albo radzić sobie w życiu? Słabo, nie? Rozjeżdża się to. Auto-sabotaż gotowy. Udowadniasz sobie raz na jakiś czas: „No widzisz, mówiłam ci, że jestem głupia, nie potrafię tego ugotować”.

Pierwsza prawdziwa zasada – zacznij sobie ufać.

zdrowe odżywianie

Pisanie marketingowo chwytliwych artykułów utrudnia mi też to, że mam w sobie sporo pokory. Do ludzkiego organizmu, do świata w ogóle. Co, ja, taki żuczek mogę wiedzieć. Nic nie jest jednoznaczne, czarne lub białe. Ilość cudów, jaka wydarzyła się na tym świecie wykracza po za moją logikę i wyobraźnię. Zawsze stawiam na doświadczenie i obserwację siebie. Ufam sobie, że to co przeżywam, czuję, jest prawdziwe, moje. Potem wyciągam wnioski  i wdrażam usprawnienia. Oczywiście opieram się na wiedzy, ale nigdy za wszelką cenę.

Widzisz więc, że nie jest mi tak łatwo napisać dla Ciebie 5 złotych zasad czegoś tam. Może być też tak, że ciągle oczekujesz, aż ktoś ci powie, jak masz żyć. Może liczysz, że w końcu po przeczytaniu właśnie tego artykułu, doznasz olśnienia i twoje życie zacznie się zmieniać. Niestety, to nie jest takie proste. Bo gdyby tak było, to prawdopodobnie każdy już dawno byłby w miejscu, o którym marzył, bo każdy z nas takich artykułów w swoim życiu przeczytał naście albo dziesiąt. Sposób na życie jednego człowieka, prawie nigdy nie będzie odpowiadał innej osobie. Zaufaj temu, co czujesz, czego ty pragniesz. Uwierz, że możesz się zmienić dzięki sobie. Tak naprawdę, tylko dzięki sobie.

Działaj w tu i teraz, czyli co realnie możesz zmienić w danym momencie?

Najciężej jest przełożyć wiedzę z artykułu na swoje życie. Zaimplementować, trudne słowo. Trzeba się po prostu zebrać w sobie, maksymalnie skupić na swojej wizji siebie, bo stare myśli nie odpuszczają i zacząć działać. A jak? Małymi krokami, taką metodę propaguję i w nią głęboko wierzę. Jeśli piszą – jedz 500 gram warzyw dziennie, to zastanów się, ile do tej pory jadłaś, jak możesz to sprawdzić (wystarczy jeden raz) i jak możesz zjeść i 1/4 więcej i w którym momencie jutrzejszego dnia możesz to wdrożyć? Jeśli chcesz o coś zapytać, to jestem tutaj, napisz do mnie i pomyślimy, nad rozwiązaniem dla Ciebie.

Wszystko jest możliwe. Chyba, że myślisz, że nie jest możliwe, to nie jest. Wybierz sama.

Przeczytaj także o 9 krokach, by wprowadzić nawyki z sukcesem, kliknij tutaj.

Add A Comment