odżywianie

3 wskazówki na świadome odżywianie podczas urlopu.

Odżywianie vs. przyjemność.

Istnieje takie przekonanie, że zdrowe odżywianie wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, m in. z rezygnacją z wyjść towarzyskich. A myśl o urlopie i trzymaniu diety budzi dreszcz na skórze. Jeśli już ktoś z takimi przekonaniami decyduje się na imprezę, to mogą zadziać się dwie rzeczy. Albo postanawia wytrzymać, stawiając na silną wolę. W efekcie czego, blokuje się przez pół wieczoru, aż w końcu nastąpi taki moment, że pójdzie za impulsem. Albo idzie w drugą skrajność: „Luz blus bajlando” i puszcza wszystkie hamulce.

W obu przypadkach nie jest zadowolony z siebie, czuje złość, bezsilność. Nie korzysta z przyjemności i fajnie spędzonego czasu ze znajomymi. Zadręcza się na urlopie i chodzi podirytowany, bo… To nie jest świadome odżywianie, to jest odżywianie pod wpływem emocji i impulsu, oparte na negatywnych przekonaniach. Dieta oznacza rezygnację z przyjemności, ogranicza, pozbawia kontaktów z ludźmi. Tylko niezdrowe jedzenie jest przyjemne. Nie mam w życiu już żadnej przyjemności. A ja ci mówię, że można inaczej.

Urlop w świadomym wydaniu.

W tym całym gąszczu informacji co można jeść, a czego nie można, a ile kcal tego a ile siamtego, zapominamy, że ważne są jeszcze dwa składniki, na które składa się zdrowe odżywianie:

  1. Umiar w jedzeniu.
  2. Jakość spożywania.

Jeśli stoi na stole 10 rodzajów ciast, to czy musisz zjeść z każdego rodzaju po całej porcji? Jeśli kupujesz chipsy, to musisz zjeść całą paczkę, czy może 2 garści wystarczyłyby, żeby zaspokoić ten smak? Kiedy czujesz, że to już dość? Czy dopiero, jak zaczynasz ciężej oddychać? A może dzieje się coś wcześniej, tylko przez to, że jesteś w łańcuchu nawyku, przestajesz być obecna?

Gubi Cię podejście zero-jedynkowe, bardzo surowe wobec siebie. Albo wszystkie ciasta albo żadne, albo wszystko, co stoi na stole albo nic nie weźmiesz, bo wszystko złe.

Tak, nie jest to najlepszej jakości jedzenie. Ale nie stanie się nic strasznego, jeśli zjesz z tego trochę, dalej dbając o pozostałe aspekty. Dalej możesz pić wodę zamiast soków. Dalej możesz do nachosów i kabanosów dołożyć warzyw. Nadal możesz być uważna na swój stan sytości. Wciąż możesz skupiać się na rozmowie (w końcu głównie po to tam przyszłaś), czy też na relaksie. Czytaniu książki, słuchaniu szumu morza, aktywnościach związanych z wypoczynkiem.

Urlop to nie tylko jedzenie.

Gdy jednak masz w sobie strach, co ty tam będziesz jeść, gdy nic ci nie wolno, to faktycznie, cały urlop będziesz zestresowana i skupiona na tym jednym aspekcie. Ominą Cię inne przyjemności i jeszcze bardziej utwierdzisz się w krzywdzącym przekonaniu, że dieta to zło.

Zauważ, że bufety w hotelach nie uginają się tylko pod kilogramami słodyczy, są tam też lokalne owoce, warzywa, wszystko obrane, pokrojone, gotowe do spożycia. Czy to nie jest luksus, z którego warto skorzystać?

Wyjazd, impreza czy spotkanie rodzinne, to część Twojego życia. Nie możesz podporządkowywać tego pod jedzenie. Jedzenie ma stanowić funkcję wspierającą, byś mogła wieść pełne energii życie i realizować się w nim, tak jak o tym marzysz, włączając w to spotkania rodzinne czy urlopy.

Jeśli przyjdzie do Ciebie impuls, żeby zjeść coś niezdrowego, sprawdź te dwie strategie zanim przystąpisz do działania:

Nie jesteś swoimi myślami.

Czy realizujesz wszystko to, co pomyślisz? Pomyślisz o wyjeździe do RPA, to czy w tym samym momencie kupujesz bilet lotniczy? Pomyślisz w pracy, że chcesz iść spać, to czy nagle kładziesz się pod biurkiem? Nie i tak samo jest ze słodyczami i ogólnie jedzeniem. Przez to, że to łatwo i szybko dostępna rzecz, możemy tę myśl zrealizować, ale czy musimy?

Głód fizjologiczny czy emocjonalny?

Zapytaj siebie czy faktycznie jesteś głodna czy to coś innego? Postanów, że wrócisz za 5/10/15 minut, jeśli Ci nie przejdzie. Daj sobie czas na odcięcie tej myśli, czas na świadome przemyślenie sprawy. Może w tym czasie znajdziesz inne, lepsze rozwiązanie.

Potrzebujesz więcej wskazówek?

Zauważyłaś już, że ten schemat od skrajności do skrajności ci nie służy? Jeden głos w głowie podpowiada Ci, że chcesz schudnąć i musisz utrzymać dietę, ale drugi głos podpowiada, że to są w końcu wakacje i należy ci się trochę dyspensy…

Klatka żelaznej dyscypliny i oddawanie się orgii jedzenia. Możliwe, że nie tylko w czasie wakacji przeskakujesz z trybu głodzenia się do trybu objadania.

Zapraszam Cię na warsztaty online, podczas których opowiem Ci więcej o jedzeniu zwyczajowym i impulsywnym, o zasadzie wahadła. Dowiesz się, jak kierować swoim wewnętrznym dialogiem, by wybierać świadomie i mieć z tego satysfakcję.

Pokażę Ci, jak komponować posiłki przy szwedzkim stole, na imprezie lub w restauracji. Nauczę Cię komunikatu asertywnego, by lepiej radzić sobie z odmową i nie czuć się z tym źle.

Dzięki praktycznym narzędziom coachingowym nauczę Cię świadomie dokonywać wyborów, dzięki którym nie będziesz czuła wyrzutów sumienia, gdy zdecydujesz się zjeść gofra czy pizzę (tak, to możliwe!).

Skorzystaj z promocyjnej ceny i zajmij swoje miejsce na warsztatach, przejdź do opisu warsztatów TUTAJ.

Comments

  1. Magdalaena

    „Albo postanawia wytrzymać, stawiając na silną wolę. W efekcie czego, blokuje się przez pół wieczoru, aż w końcu nastąpi taki moment, że pójdzie za impulsem. ”

    Ciekawe skąd przekonanie, że silna wola w końcu musi lec w gruzach? Że człowiek, który ma realne ograniczenia żywieniowe nie będzie w stanie ich non stop przestrzegać?

    Żeby było jasne, piszę to jako osoba chora na celiakię, będąca od 16 lat na diecie bezglutenowej – owszem bywam sfrustrowana , szczególnie w restauracjach, ale nie jem glutenu.

Add A Comment