pełnowartościowy posiłek

Jaka jest największa trudność w zmianie nawyków żywieniowych?

Zobacz tylko, masz mnóstwo wiedzy pod nosem. Internet nafaszerowany jest materiałami, które dotyczą zdrowia, żywienia, biologii człowieka. Codziennie czytasz o przepisach na szybkie dania, o tym jak działa tarczyca, jak działa insulina. Wiesz, dlaczego warto jeść warzywa, dlaczego warto pić wodę. Czytamy artykuły o tym, co wywołuje w naszym organizmie cukier i smażone mięso. A mimo tego ogromu wiedzy, nie wprowadzamy zmian w żywieniu albo zmiany te są trudne do utrzymania.

Co jest tym magicznym hasłem, które przeobrazi wiedzę w działanie?

Myślę, że na trudność wprowadzenia zmiany nakładają się dwa aspekty – fizyczny i mentalny. Poprzez wypracowanie nawyku, określonego schematu, nasz organizm i nasz umysł określiło tor, po którym się porusza. Tak jak koło tramwaju czy pociągu, wchodzi w szynę. Jednak ciężko sprawić, by z tej szyny wyskoczyło. W konkretnym torze, niekoniecznie sprzyjającym, trzymają nas, po pierwsze, przekonania – czyli myśli i opinie na dany temat, chociażby „nie mam czasu, żeby zjeść śniadanie”, „nie jem, bo nie chce tyć”, które tak naprawdę, głębiej, mogą wynikać z obawy przed czymś nowym, nie znanym, które mają nas chronić, przed czymś, co kiedyś sprawiło, że poczułyśmy się źle. Po drugie, nasze ciało w wyniku naszych wyborów żywieniowych uregulowało się w taki sposób, by w tych nie zawsze sprzyjających warunkach (tabliczka czekolady, brak posiłku przed/po treningu) radzić sobie jak najlepiej, optymalizuje procesy, jednocześnie przy tym nakręcając błędne koło.

Błędne koło nawyków żywieniowych.

Im więcej przetworzonych produktów spożywamy, tym bardziej się odurzamy, a więc i oddalamy od Siebie, swojego ciała, w wyniku czego sięgamy po więcej, tym bardziej nakręcając skoki hormonów trawiennych, które gdy gwałtownie wzrastają, to i gwałtownie spadają, w wyniku czego sięgamy po więcej, uruchamiają się dalsze procesy w ciele, np. zamiana cukru w tłuszcz, by nas chronić, co z kolei wymusza użycie kolejnych hormonów, enzymów, gdzieś w tle jednocześnie zaburza się równowaga w jelitach, a odurzenie mózgu wpływa na nasze decyzje, które są umacniane niewspierającymi przekonaniami, które nosimy w sobie.

Jak Ci się tego słucha? Co teraz sobie myślisz? Jestem ciekawa.

Co w takim razie zrobić? Ja mam na to swoje „magiczne” rozwiązanie – krok po kroku wprowadzać małe zmiany, pracując jednocześnie na poziomie mentalnym i fizycznym. Małymi krokami wprowadzając zmiany w sposobie odżywiania, by odkręcić błędne koło procesów w organizmie oraz aktualizować swoje przekonania o świecie, ludziach, nas samych, które kiedyś były nam potrzebne, ale dziś już niekoniecznie. Potrzebna jest do tego Twoja wewnętrzna decyzja o chęci zmiany. Nie zastanawiaj się JAK to zmienisz. Dowiedz się dlaczego chcesz zmienić swoje nawyki żywieniowe? Jak chcesz, żeby było? Odpowiedź jest w Tobie.

Z tym wszystkim, o czym pisałam wyżej pomogę Ci podczas konsultacji indywidualnej.

Comments

  1. Pingback: Mamy modę na warzywa czy jednak to coś więcej? - Kasia Misztela

Add A Comment