Jak nie przytyć w święta? Okiem diet coacha.

Wprowadzasz zdrowe nawyki i martwisz się o swoje odżywianie w czasie świąt? Może obawiasz się, że wszystko co wypracowałaś do tej pory zaprzepaścisz i już nie wrócisz na tę nową, zdrową drogę?

A może ciągle postanawiasz i ciągle zaczynasz a teraz zastanawiasz się jak nie przytyć w święta?

Bez względu na to w jakim miejscu jesteś, czas świąteczny nie musi być dla ciebie drogą zakazów i wyrzeczeń. Pod warunkiem, że zastosujesz się do poniższych wskazówek.

Zamiast zakazywać sobie, zastanów się.

Większość czynności, które wykonujesz odbywa się na tzw. autopilocie. Działasz w określony sposób z przyzwyczajenia, nie poddając w wątpliwość tego, co robisz, czy ci to służy, czy jest wspierające. Zazwyczaj odpowiadasz, że robisz w określony sposób bo tak, bo lubię, bo robię tak od zawsze, bo tak trzeba, bo tak mnie nauczono, bo tak mi pokazano.

Dlaczego o tym mówię? Teraz, zakładając, że chcesz się zmienić, musisz poddać w wątpliwość swoje dotychczasowe nawyki. Zatrzymać się i zapytać się na nowo, co jest dla Ciebie dobre. Tylko spójrz na poniższe przykłady pytań:

  • Czy musisz zjeść pełne porcje ciasta z każdego rodzaju?
  • Czy musisz spróbować nawet tych, których nie lubisz, bo wypada albo powinnaś?
  • Czy możesz zjeść pół albo 1/3 porcji ciasta? Czy możesz wybrać tylko te, które lubisz i ci smakują?
  • Czy musisz zjeść 10 pierogów czy wystarczająco sycące byłoby zjedzenie 3 pierogów? Wiedząc, że chcesz spróbować jeszcze wszystkich potraw, na które czekasz cały rok.
  • Czy musisz wypijać 3 szklanki coli czy możesz wybrać wypić pół szklanki coli? Co cię wystarczająco nasyci?

Świadomie, czyli jak?

Nie chodzi o to by się ograniczać, ale o to by umieć o sobie decydować w pełnej świadomości, jakie są tego konsekwencje. Jesz kompulsywnie i na maksa a potem narzekasz na siebie, że źle się czujesz albo źle wyglądasz. Hello, to się nie bierze z powietrza. Nie jesteś już dzieckiem, tylko dorosłym. Czyli potrafisz przewidzieć, co będzie dalej. Nie jesteś też swoim surowym rodzicem, który musi siebie ciągle strofować, co powinnaś, co wypada i opieprzać się. Jesteś dorosła. Możesz wybrać, co chcesz i ile chcesz. Świadomie zgadzając się na to, że po 15 pierogach z grzybami będziesz mieć wzdęcie i następny dzień będzie męczarnią. Świadomie wybierając zjedzenie 1 krokieta z surówką, że to ci w zupełności wystarczy i jutro też jest dzień. Tylko tyle i aż tyle. Wybrać i ponieść konsekwencje bez stękania na siebie.

Moim zdaniem posiłki świąteczne są zdrowe. Samodzielnie ugotowane, bez konserwantów i sztucznych dodatków. Ciepłe, ugotowane z miłością. Bardziej chodzi o ilość i połączenie różnych posiłków ze sobą w dość krótkim czasie.

Kilka zdrowych zasad, które nie są zbudowane na zakazie.

Jedz wolniej, co kilka kęsów przypomnij sobie  by pogryźć dokładniej.

Przypominaj sobie o tym, że masz żołądek. Koncentrując na nim uwagę na kilka sekund, możesz go poczuć. Jest lekki, pełny?

Co kilka kęsów rób głęboki oddech. Pozwoli ci to na kontakt z Twoim ciałem i zwolnienie tempa jedzenia.

Pomiędzy posiłkami pij wodę lub zioła typu koper włoski, rumianek.

Jedz warzywa. Dokładaj ich więcej na talerz.

W przypadku ryb i mięs łącz je tylko z warzywami. Nie dokładaj chleba czy ziemniaków. I tak wystarczająco dużo się już dzieje w twoim żołądku.

Nie tylko jedzenie.

Podczas posiłku skup się na tu i teraz. Unieś głowę i zobacz swoją rodzinę. Uciesz się tym widokiem. Przyjrzyj się ich twarzom, oczom. Odczuwaj zapachy, aromaty, kolory. Nakarm wszystkie zmysły.

Przyglądaj się swoim odczuciom. Reaguj na to, co czujesz. Jeśli jesteś wzruszona daj upust łzom. Jeśli poczułaś intuicyjnie, że chcesz osobę dotknąć po ramieniu, przytulić – zrób to.

Idź na wieczorny spacer, nawet 15 minut będzie ogromną korzyścią.

 

Podoba Ci się takie podejście do odżywiania? Sprawdź możliwości naszej współpracy w wyjątkowej ofercie świątecznej.

święta
Kliknij w zdjęcie.

Add A Comment