Liczenie kalorii i ważenie jedzenia. Czy jest konieczne, by zdrowo się odżywiać?

Nie jestem tutaj po to, aby ci powiedzieć „nie licz, nie waż, to bez sensu”. Wszystko może być po coś. Liczenie kalorii i ważenie jedzenia może być cenne, ale trzeba wiedzieć po co to robić i mieć do tego właściwe podejście.

Przekażę ci swój światopogląd, wskazówki, ale pomyśl proszę jakie to jest dla Ciebie. Nie chce, żebyś bezwarunkowo wierzyła, w to co piszę. Wyciągnij własne wnioski po odczytaniu tego artykułu.

Pochodzimy od zwierząt.

Czy widzieliście kiedyś jakąkolwiek małpę lub krowę, która chodzi z wagą? No oczywiście, że nie 😉 A czy widzieliście zwierzęta, żyjące w swoich naturalnych warunkach z nadwagą? Też raczej nie. Zdarza się tak, gdy zwierzęta są udomowione, np. koty, psy, króliki, chomiki. Kiedy karmi je człowiek. W naturalnych swoich warunkach zwierzęta posługują się instynktami i intuicją. Nie mają myślenia abstrakcyjnego i wyobraźni. Po prostu wiedzą, ile potrzebują i jedzą, gdy są głodne. Jednak gdy zaczynają dostawać jedzenia od człowieka, zjedzą wszystko co dostaną, często są to pół produkty, mieszanki sfabrykowane dla konkretnego zwierzęcia, w normalnych warunkach raczej dla danego zwierzęcia niedostępne. I zaczyna się tycie.

Natomiast człowiek gdzieś w tej „ą, ę” cywilizacji się pogubił. Żyjemy w dużym dostatku, nadmiarze jedzenia i jest ono bardzo łatwo dostępne. Oddaliśmy samodzielnie myślenie, własną intuicję na rzecz technologii, lekarstw, aplikacji. Zachłysnęliśmy się tym i odwiesiliśmy własną intuicję i samoświadomość na kołku. Bo łatwiej jest i wygodniej, by ktoś za nas podejmował decyzje i brał odpowiedzialność. W wyniku tego dostatku, organizm wręcz szaleje, jak dziecko w sklepie z zabawkami. Dochodzi do zaburzeń odżywiania. Nieograniczony dostęp do przetworzonych cukry i tłuszczów – odurza nasz mózg.

Oddaliśmy odpowiedzialność za siebie na innych ludzi i na zewnątrz, zawierzając aplikacjom, technologiom. Nie chodzi o to, że jest to złe, ale trzeba wiedzieć po co tego używać. Do czego ta wiedza posłuży właśnie Tobie, jak możesz to wykorzystać najlepiej.

Ważenie dla samego ważenia to nie jest dobry pomysł.

Jeśli chodzi o samo ważenie, liczenie kalorii – to trzeba wiedzieć, po co to robić. Dla mnie liczenie kalorii często mija się z celem. Zwłaszcza gdy widzę, do jakich absurdów może dochodzić. Zaczynamy dociekać czy policzyć coś przed ugotowaniem czy po. Liczymy cukier w garści truskawek. Źle interpretujemy tę umiejętność. Ja tak nie potrafię i pomagam osobom, które też nie chcą tak żyć i im to przeszkadza.

Te czynności, są pewną umiejętnością, zachowaniem. Liczenie kalorii, ma pomóc nam się odchudzić. Zgodnie z myślą: Będę jadła odpowiednie ilości poprzez ważenie, więc schudnę. Ale to jest za mało. Zostajesz na poziomie zachowania. Pomoże ci to tylko wtedy gdy będziesz wiedzieć w jakim celu to robić. Czy nie lepiej byłoby podejść do tematu: Policzę kalorię, żeby zobaczyć jakie to ilości i czy ja się tym najem lub przejem? Zobaczę, jaka to objętość i następnym razem wezmę mniej lub więcej. Chodzi o dodanie jednego bardzo ważnego elementu – świadomości i refleksji. Co to dla Ciebie znaczy 100 gram ziemniaków czy kaszy.

Dodatkowo, może jesteś osobą, która wiele razy próbowała zmienić swoje odżywianie i nie dawało ci to takich rezultatów jakich oczekiwałaś. Zdobywałaś wiedzę na temat odżywiania na własną rękę i pogubiłaś się już w tym wszystkim. Takiej osobie będzie trudniej wrócić na właściwe tory, bo zwątpiła. Zwątpiła w siebie, swoje możliwości, umiejętności. To, co możesz dla siebie zrobić najlepszego, to nie zajmować się wiedzą na temat żywienia, nie musisz być biologiem, chemikiem i dietetykiem. Zajmij się wiedzą na swój temat. Co lubisz, co ci smakuje, czy się najadasz, czy jesz nawet, gdy nie czujesz głodu? Dlaczego się przejadasz? O tę wiedzę powinnaś zabiegać najbardziej.

Dowiedz się więcej, jak możesz sobie pomóc pod tym linkiem. Chodzi o kurs online „Jedz zdrowo i z głową”. W trakcie kursu poznasz siebie lepiej, zwiększysz swoją świadomość i wprowadzisz konkretne działania zmieniające twój styl żywienia.

Przekonania niewspierające Cię w osiągnięciu celu.

Jeśli masz w sobie przekonanie, że zdrowe odżywianie jest trudne albo że odchudzanie jest ciężkie, że to ograniczenia, to dodatkowo licząc kalorie, tylko jeszcze bardziej utwierdzasz się w tym niewspierającym przekonaniu. „Faktycznie, to jest takie trudne, nie dam rady przez całe życie ważyć jedzenia”. Robisz sobie jeszcze większą szkodę. A to nie musi tak być. Wystarczy, że zważysz kilka razy jakieś konkretne posiłki i AŻ będziesz słuchać potrzeb swojego ciała i ufać sobie. Skupiaj się na tym, czy jesteś uważny podczas jedzenia, czy przeżuwasz odpowiednią ilość razy, czy się tym najadłaś, przejadłaś, po jakim czasie znowu jesteś głodna, czy mam po tym co zjadłam siłę, energię, jak czuje się mój żołądek.

Naucz się na nowo samej siebie. Zdobywaj wiedzę na swój temat. Po tych wszystkich próbach odchudzania, trzymania się jadłospisów i liczenia kalorii, spróbuj to zrobić inaczej. Z udziałem świadomości i samopoznaniem. Nie zostawaj na samej umiejętności liczenia, pod linijkę, rozwijaj u siebie umiejętność refleksji.

Add A Comment